Wyróżnione posty

Roy, zasługujesz na więcej szacunku [FELIETON]

09/08/2019

9 sierpnia 2019 roku. Menedżer Crystal Palace, Roy Hodgson świętuje 72. urodziny. Którego zasługi dla tego klubu wciąż są marginalizowane. 

Nasz dzisiejszy solenizant (przy okazji najstarszy menedżer w historii Premier League!) trafił na Selhurst Park we wrześniu 2017 roku, po tym jak zwolniony został Frank de Boer. Holenderska podróbka trenera zostawiła Palace na ostatnim miejscu w tabeli, bez punktów i choćby jednego gola w pierwszych czterech spotkaniach. Wówczas prezes The Eagles, Steve Parish szybko stracił cierpliwość i wyrzucił FdB z klubu. Hodgson miał więc pod górkę - rozbita psychicznie drużyna, pokłóceni ze sobą zawodnicy, w dodatku kontuzjowana gwiazda, czyli Wilfried Zaha. Pierwsze trzy mecze pod wodzą byłego selekcjonera reprezentacji Anglii również przegraliśmy, ale w końcu przyszło spotkanie z Chelsea, którą sensacyjnie pokonaliśmy 2-1. I od tego momentu rozpoczął się nasz marsz w górę tabeli. Mimo tego, że wielu ekspertów po tym nie lada wyczynie, gdzie w siedmiu meczach nie mieliśmy zdobytego gola i punktu, skazywało nas na rychły spadek, to RH udało się koniec końców wyciągnąć Crystal Palace na 11. miejsce w tabeli!

 

W międzyczasie były jeszcze plagi kontuzji, podczas których 72-latek nie miał do dyspozycji aż 12 graczy. Ale wśród kibiców i tak było słychać niezadowolenie, bo to styl niezbyt ładny dla oka, bo napastnicy strzelają mało bramek. Oczywiście, również chciałbym, aby nasza ekipa była drugą Barceloną, ale bądźmy realistami. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. A polityka transferowa zarządu Orłów pozostawia wiele do życzenia. Na pewno Hodgson ma coś do powiedzenia, ale nie oszukujmy się, że transfery to główna rola prezesa, Steve'a Parisha i dyrektora sportowego, Dougiego Freedmana. Niedawno zakończone letnie okienko, to temat na oddzielny felieton, bo nie sprowadzenie zastępstwa dla Aarona Wan-Bissaki, czy też zabezpieczenia się w razie odejścia Wilfrieda Zahy, to po prostu kpina. Mieliśmy bardzo dużo czasu na znalezienie następców, ale pion skautingu na SE25 figuruje chyba tylko w dokumentach. O tym wkrótce w kolejnym felietonie. Wróćmy do sedna. Czy Roy Hodgson wyjdzie na boisko zamiast Benteke, albo Wickhama i zacznie strzelać gole? Nie. On może powtarzać, że na treningach napastnicy spisują się bardzo dobrze i ich motywować przed każdym meczem. Bo jeśli skrytykuje jednego lub dwóch zawodników, to później może być kwas na cały zespół. Stosuje więc umiejętną grę psychologiczną. Bardzo chciał, żeby w klubie pojawił się nowy napastnik. Otrzymał więc Jordana Ayew, który przez cały rok na wypożyczeniu zdobył 2 bramki. To poważne podejście zarządu? Joel Ward na prawej i Patrick van Aanholt na lewej nie mają poważnych zmienników. W razie kontuzji Zahy lub Townsenda na skrzydłach zagrają... Max Meyer i Jeffrey Schlupp? Przecież oni są rzucani po każdej pozycji na boisku. Gdy kibice większości drużyn optymistycznie spoglądają w przyszłość, w południowym Londynie debatuje się, czy Orłom uda się kolejny raz heroicznie utrzymać w Premier League. 

 

A propos utrzymania. W poprzednich rozgrywkach pod tym względem było nad wyraz spokojnie. I to mimo braku bramkostrzelnego napastnika, z problemami na środku obrony przez regularne kontuzje stoperów. Ale co z tego? Przecież graliśmy brzydko i niech Hodgson najlepiej spada! Ale on nie narzeka, nie płacze w mediach, tylko robi swoje. Potrafi wypatrzyć Wan-Bissakę w U23, dać szansę Dreherowi, czy też Woodsowi. W przypadku nieskuteczności snajperów kombinuje z taktyką i wygrywa z Manchesterem City na Etihad. Nie krytykuje Wilfa Zahy, który złożył transfer reaquest, nie opieprza go przy całej drużynie, tylko wysyła na siłownię, a później do domu, aby odpoczął psychicznie. Stara rozumieć się jego tok myślenia i broni w wywiadach. Po prostu klasa i doświadczenie.

 

Być może nie w każdym klubie, w którym był trenerem mu poszło. Być może w reprezentacji się ośmieszył, ale przy okazji warto pamiętać, że wypromował też kilku dobrych piłkarzy. Ale nie zapominajmy, że jest uważany za legendę w Fulham, z którym doszedł do finału Ligi Europy, że taki sam status ma w Szwecji i Szwajcarii. Wielu wybitnych menedżerów zdaje sobie z tego sprawę, czego wymownym opisem była sytuacja podczas jednego z meczów z City, podczas którego Pep Guardiola dosiadł się do RH i porozmawiali sobie chwilę na ławce rezerwowych. 

 

Poza tym prywatnie to bardzo sympatyczny człowiek. Miałem przyjemność kilkunastominutowej rozmowy z Royem, który wyraził zgodę na spotkanie z naszym Fan Clubem. Spytał się z jakich miast w Polsce jesteśmy, podkreślał, że szanuje nasze oddanie klubowi i jest w szoku ile ludzie są w stanie poświęcić, żeby być na meczu ukochanej drużyny. Życzył udanego pobytu w Londynie i bezpiecznego powrotu do domu. Niby nic wielkiego, ale dla zwykłych kibiców, takich jak my, to coś wielkiego. Coś co będziemy pamiętać do końca życia. A przecież to nie jest coś normalnego w wielkim świecie futbolu, żeby od tak do 10 bliżej nieznanych osób przyszedł menedżer klubu z Premier League wraz z kapitanem. Dla niektórych było to o tyle szokujące, że o naszym spotkaniu wspominało nawet BBC! Napiszę jeszcze raz: niebywała klasa naszego nestora. Coraz mniej jest takich ludzi. 

 

Wszystkiego najlepszego, trenerze. Robisz z tym klubem wyniki ponad stan, mierzysz się często z ogromną i nieuzasadnioną krytyką. Zasługujesz na więcej szacunku. I tego Ci życzę. 

 

Źródło zdjęć: cpfc.co.uk

 

Jeśli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć cegiełkę do rozwoju Fan Clubu, to możesz nas wesprzeć na: patronite.pl/CPFC_Polska.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Tomkins wrócił do gry po 5 miesiącach!

23/09/2019

1/10
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Archiwum
Please reload

Wszelkie prawa zastrzeżone przez cpfcpolska.com. 2013-2018. Znaki towarowe i logo Crystal Palace oraz logo Fan Clubu są własnością Crystal Palace F.C.